Czas na zaktualizowanie kategorii “Mój styl”, właściwie to czas na zaktualizowanie siebie samego i wszystkiego co w koło mnie się właśnie dzieje.
Retrospekcja
Jesteście w stanie sobie wyobrazić fakt, że ostatni tekst, który umieściłem na ochblogu był dwa tygodnie temu? Ja pier*olę! Tak się przyzwyczaiłem do pisania, do Was, że przez ostatnie zawiłości mojego życia, zgubiłem się. Nie właściwie mówię źle. Zostałem ścięty z powierzchni ziemi. Znacie pewnie to powiedzenie:
Co cię nie zabije, to cię wzmocni
W moim odczuciu jest ono tak durne, że słów brakuje. Coś w rodzaju motywatora? – Bez sensu. Tak czy inaczej wydarzenia, które ostatnio miały miejsce w moim życiu, na pewno mnie wiele nauczyły. I mimo, że przez to, nie byłem w stanie aktualizować bloga, to wracam, spinam się i znów bloguję. Co więcej szykuję dla Was coś zupełnie nowego, ale jeszcze za wiele nie będę mówił, wkrótce Was o tym poinformuję.
Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Przez ostatnie tygodnie przeogromnie mroziło. Nie lubię minusowych temperatur, śniegu, chlapy, odmrażania samochodu itp., zawsze wtedy żałuję, że Polska leży w klimacie umiarkowanym. Aww! Zdjęcia, które dzisiaj Wam publikuję są nieco przeterminowane, ale je lubię. Jestem na nich o trzy lata młodszy. I wcale nie umieszczam tych zdjęć z sentymentu. Wręcz przeciwnie! Nie lubię wracać do tamtego okresu, ale te zdjęcia są po prostu świetne!

Cała historia tego stroju polega właściwie na szybkich zakupach w trzech moich ulubionych sklepach. Buty, to absolutny must have! I mimo, ze ich białe podeszwy doprowadzają do szaleństwa, kiedy są ubrudzone, to zdecydowanie, różne środki do czyszczenia kuchni, doskonale dają sobie z tym radę! Buty są skórzane w środku i na zewnątrz – pochodzą ze sklepu Gino Rossi. Pikowana kurtka i podarte dżinsy, to efekt zakupów w moim ulubionym sklepie, czyli ZARA. Natomiast torba to zakup z RESERVED.

Ostatnio byłem na dużych zakupach odzieżowych. Sam właściwie łapię się na tym, że kupowałem “pod bloga”. To śmieszne, ale pewnie wiele osób tak robi, tyle że po prostu o tym nie mówi.





Komentarze
Chyba pierwszy raz widzę, że ktoś się przyznaje, że kupuje coś pod bloga 🙂 Ale masz 100% racji 🙂
Te buty są super! Muszę pokazać je mojemu M… Naprawdę wpadają w oko:D
A co do zawiłości życia…ot, życie… z przymrużeniem oka i pewną dozą humoru da się wyjść z każdej opresji…mam przynajmniej taką nadzieję!
(myślałam już, że zrezygnowałeś z blogowania…koło marca wszystkie wielkie postanowienia noworoczne tracą wszak moc;P )
pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Tak się właśnie zastanawiałam skąd to zacięcie w pisaniu, zwłaszcza, że ostatnio napomykałeś, że chciałbyś, żeby blog był bardziej popularny. 😉
Mam nadzieję, że te wszystkie zawirowania już za Tobą. I wiesz co? Teraz możesz być wkurzony na to powiedzenie, ale to faktycznie jest tak, że wszystko w życiu jest po coś, wszystko nas czegoś uczy i faktycznie wzmacnia.
P.S. Przesadziłeś z tą wiosną, na termometrze minus dwa i śnieg wali…
Też się muszę wybrać na wiosenne zakupy, ale ja na szczęście “pod bloga” nie muszę nic kupować, no chyba, że w spożywczaku 😉
Kupowanie pod bloga chyba nie jest czymś złym, ale jeśli nie prowadzi to zbieractwa i marnowania pieniędzy to wszystko w porządku 🙂 Cieszę się, że wracasz do ponownego, częstszego blogowania i czekam na wpis!