Doszedłem ostatnio do wniosku, że dzisiaj jako dwudziestodziewięcioletni Kamil, jestem dojrzalszy, mądrzejszy, pewniejszy siebie. Lubię siebie jako człowieka, ale czuję, że lata lecą mi za szybko. Naprawdę pamiętam ten okres, kiedy miałem dziewiętnaście lat i poszedłem ze znajomymi późnym wieczorem, w jesienną chlurę (chlapę) do pobliskiego małego parku na ławkę, na piwo. Mam świadomość, że niektórzy z Was mogą to odebrać jako ćwierćinteligencję, jednak daję Wam szansę poznania mnie. Brakuje mi trochę takiego beztroskiego, wolnego życia. Dzisiaj ni w głowie mi iść na ławkę, na piwo. Mam pracę, zobowiązania i obowiązki. Dzisiaj jestem człowiekiem bardziej zdyscyplinowanym, ułożonym, skrupulatnym, planującym, często postrzelonym i nieogarniętym. Pewnie też z tego opowiem Wam o moich wzlotach i upadkach 2017 roku.

Wzloty i upadki

WZLOTY: Mimo, że jestem zmęczony swoją pracą zawodową, jestem dumny z siebie, że 2017 rok, był dla mnie dobrym finansowo. Wiem, też że moje zaangażowanie w pracę, obowiązki, aż w końcu wynagrodzenie w dużej mierze zależą ode mnie samego. Prowadząc działalność gospodarczą, to tak jakby wyrabiać trzy pełne etaty w pracy…

Jestem w pełni asertywny. Cztery lata pracowałem nad mówieniem głośno tego co myślę. Uważam, że rok 2017 należy właśnie do takich, w którym byłem asertywny. Żyłem w zgodzie ze swoimi myślami i emocjami.

Potrafiłem spojrzeć życiu prosto w oczy. Dużo analizowałem, biłem się ze swoimi myślami. Jednak podjąłem decyzję. ASERTYWNĄ. Zgodną ze swoim sumieniem.

UPADKI: Jestem zmęczony, w 2017 roku często dopadały mnie stany ogromnego przemęczenia pracą. Nie jestem pracoholikiem, zapewne dlatego męczy mnie nadmiar pracy. Założyłem sobie, że odpocznę w 2017. Niestety, to kolejny rok z rzędu (trzeci), gdzie mój urlop wynosił, aż całe 3 dni!

Kolejny upadek dotyczy również pracy. Dokładnie dwa razy wziąłem sobie po prostu za dużo na głowę. Świadomie. Przeceniłem siły na zamiary. Dałem radę, kosztem? Kosztem być może obecnego wypalenia zawodowego, które mi towarzyszy.

Skrupulatnym być

Skrupulatność, to dla mnie bardzo ważna cecha. Mam ją. Mogę Wam powiedzieć, że jestem skrupulatny. Czasami męczy mnie moja drobiazgowość i dokładność, ale zwracam uwagę NA WSZYSTKO. Wszystkiego się czepiam, dążąc do jakiegoś ideału. Wiem, wiem, wielu z Was uważa, że skrupulatność to cecha, która unieszczęśliwia ludzi. U mnie jest wręcz odwrotnie. Jestem skrupulatny względem swoich prac, czynności, i innych motywów, nad którymi pracuję. Jestem sobą i będę sobą. Skrupulatnym chcę być.

Zrobiłem przegląd innych blogów czytając podsumowania roku 2017. W sumie, moje podsumowanie na tle pozostałych wypadnie dość skromnie, ale tylko i wyłącznie z braku super, ekstra zdjęć. W tym roku świadomie unikałem fotografowania. Nie odpocząłem, nie wyjechał na dłuższy urlop, a jeśli już wyjechałem na weekend, to był mój azyl. Nie fotografowałem, nie chciałem wracać wspomnieniami do zdjęć, do tego czego tak naprawdę bardzo mi brakuje.

Cukiereczek

2017 rok, był dla mnie przełomowym, pod kilkoma względami.  Chociażby dlatego, że poznałem ważną postać w moim życiu, jest mi jej szkoda prawie każdego dnia, ponieważ, to suczka ze schroniska, która przeżyła bardzo wiele w trakcie swojego krótkiego życia. Nie będę się tutaj teraz rozczulał, gdyż planuję przygotować o tym osobny tekst. W tym miejscu jednak przedstawiam Wam Bellę. Na zdjęciu poniżej Bella pierwszy dzień w domu. Właśnie się przyzwyczaja do normalnych warunków, przyzwyczaja się do mnie.

Po drugie, uporządkowałem swoje życie prywatne. Zawarłem rozejm, z bliską mi osobą, a właściwie daleką. Nasze drogi rozeszły się osiem lat temu, przez pomówienia, obgadywania i inne takie flaki z olejem, o czym właściwie nie warto już pisać. W tym roku, pogodziliśmy się, odbudowujemy znajomość, staramy się wrócić, do relacji sprzed ośmiu lat. Dużo pracy przede mną, by być na fali w tej relacji, by być w tej relacji sobą. Rok 2017 to dla mnie zdecydowanie rok dawania drugiej szansy!

Ostrzegałem, że będzie skromne podsumowanie, ale prawdziwe, dlatego to już prawie koniec 🙂 Teraz być może dla niektórych równie istotne jak i dla mnie, po trzecie primo, ochBLOG! Szukałem swojego miejsce w Internecie, i znalazłem. Założenie bloga traktuję jako coś ważnego w 2017 roku, co pielęgnować będę dalej.

Kameralnie, osobiście, dla Was.