10 najdziwniejszych przesądów, o których slyszałem

W mojej pracy zawodowej czasami zderzam się z przedziwnymi przesądami ze strony klientów. Zazwyczaj spotykam się z przyszłymi pannami młodymi, które ambitnie wierzą w to, co mówią im matki, babki i sąsiadki. Chciałbym Wam przedstawić przesądy, które są w mojej ocenie są po prostu dziwne.

Nie zakładaj butów z odkrytymi palcami

Zdecydowanie ten przesąd musi pójść na pierwszy ogień. Otóż, podczas rozmowy z panną młodą o ślubie, ta wymienia masę różnych przesądów. W gąszczu absurdalnych, trafił się jeden, który mnie wprowadził w stan osłupienia. Powiedziała, że do ślubu nie może iść w butach z odkrytymi palcami, choć takie najbardziej jej się podobają, ponieważ przez tę dziurkę ucieknie całe jej szczęście. Wyobrażacie sobie? Przez dziurkę w bucie? Szok.

Nie przechodź przez dzieci

To drugi na mojej liście, który mnie przeraża. Bardzo dużo osób praktykuje ten zabobon i zaborczo w niego wierzy.  Kiedy małe dziecko bawi się, albo leży na dywanie i ktoś przez nie “przejdzie”, to znak, że dziecko nie urośnie. No przecież to jest tak głupie, że aż żal o tym głośno mówić. A jeśli nie urośnie to co to znaczy? Będzie karłem? czy nagle umrze? Bez komentarza.

Nie kładź torebki na ziemi

Bo uciekną ci z niej pieniądze – dostaną nóżek i uciekną, skrzydełek i odlecą. Nasuwa się pytanie: gdzie kobieta ma położyć torebkę, jak jest w miejscu, gdzie nie ma żadnej półki, a ona rozwiązuje buty, hm?

Ciekawska: wiecie, że jak kładę portfel na podłodze to mam więcej kasy… Myślicie, że coś w tym jest?

Śmierć i weekend

No to jest akurat zabobon z serii straszne historie. Mówi się, że gdy zmarły przeleży weekend, to w niedługim czasie kogoś z rodziny ze sobą zabierze w zaświaty, dlatego powinno się organizować pogrzeb tak, aby zmarły w sobotę i w niedzielę nie leżał w chłodni. SZOK! Nie wiem, czy się orientujecie, że pogrzeby organizowane w weekendy są dwukrotnie droższe – taka zasada przynajmniej obowiązuje w większych miastach. Wydaje mi się, że ten przesąd został wysnuty po to, aby ludzie mogli wyjść z twarzą, że niby nie oszczędzają…

7 lat nieszczęścia

No przecież jasne i oczywiste. Ciekawe jest to, że niektórzy wręcz mają fobię na punkcie zbitego lustra. Mój znajomy, który prowadzi firmę szklarską, kiedy go zapytałem o szczęście odpowiedział, że już wykorzystał limit w swoim życiu i w dziesięciu następnych pokoleniach również – żartował. Tak poza tym to żyje mu się całkiem nieźle.

Piekące uszy, swędząca lewa lub prawa dłoń

Brzmi jak dolegliwości deklarowane u dermatologa? Nie, to coś bardziej magicznego. Uwaga, jeśli pieką uszy, to znaczy, że ktoś Cię obgaduje – ciekawe, ja zaobserwowałem, że piekące, czy zaczerwienione policzki to efekt adrenaliny, albo stresu. Z kolei swędząca lewa dłoń, to na pieniążki, prawa dłoń na witanie się – a może to świerzb, albo grzybica. Kurde swędzi mnie prawe kolano, ciekawe co to znaczy…?

Nie odpalaj papierosa od świeczki

Ile razy byłem w gościach i ile razy próbowałem odpalić papierosa (jak jeszcze paliłem) od świeczki, to tyle razy zostałem strofowany. Słyszałem wtedy, że gdy odpala się papierosa od świeczki, ginie marynarz. Wyobrażacie sobie, jak przesądy potrafią zapędzić w przeogromne poczucie winy? Mieć kogoś na sumieniu… przez papierosa, przez zabobon…

Gdy czarny kot, przebiegnie drogę

Jako dziecko wierzyłem w ten zabobon. Praktycznie w każdej bajce, ten zabobon był w sposób jasny przekazany. Do dzisiaj pamiętam, jak oglądałem Tom and Jerry, kiedy Tom zobaczył czarnego kota, który przebiegł mu drogę, plunął za lewe ramię, zrobił trzy kroki w tył, a i tak padało na niego pasmo nieszczęść, oczywiście jak zwykle za sprawą Jerrego, a nie czarnego kota.

Indeks studencki

Kto był na studiach i posiadał indeks, pewnie będzie znał ten przesąd. Ostatnią kartkę, zaginało się do środka na pół. Ponoć, miało to przynieść szczęście. W sumie też zagiąłem tą ostatnią kartkę w indeksie, ale nie przyniosło mi to szczęścia i nie uchroniło mnie od egzaminu warunkowego i powtórki egzaminu z Biomedycznych podstaw rozwoju.

Szczęśliwy ten dom, gdzie pająki są

Uwielbiam chodzić na ryby, wędkuję na gumki, albo na robaki – nie brzydzę się tego. Jednak pająki to już inna bajka. Mam arachnofobię, nie lubię pająków, boję się ich, przerażają mnie! Oczywiście, że nie mam ich w domu, ale jeśli, jakimś cudem wejdzie, to zabijam. Ponoć źle, bo zabobon mówi, żeby nie zabijać. Ale jak już taki robal się u mnie zalęgnie chętnie oddam, chce ktoś?

Na tym zakończę listę 10 najdziwniejszych przesądów, o których słyszałem i chętnie zapytam Was, o jakich Wy słyszeliście przesądach i czy wierzycie w zabobony?

Komentarze

  1. Ela - themomentsbyela.pl

    O większości przesądów słyszałam. Nowością jest dla mnie obuwie panny młodej. U nas się mówi, że pająki przynoszą do domu bogactwo, nie działa :/
    Z serii makabrycznej ze śmiercią i weekendem to się u nas w rodzinie sprawdziło, ale to może tylko zbieg okoliczności.

  2. codojedzenia

    Akurat należę do osób, które nie wierzą w przesądy. Przesąd, który u mnie wywołał śmiech to ten, że nie wolno robić na drutach jak jest się w ciąży, bo dziecko może zawinąć się w pępowinę…No comments…a może…

    1. Stanowisko
      Autor
    1. Stanowisko
      Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.