Zakładając ochBLOG, szukałem siebie. Zastanawiałem się o czym i dla kogo chcę pisać. Postanowiłem, że ten blog nie będzie kierowany tylko do facetów, czy do kobiet. Chcę, aby inspirował do działania, do tworzenia i do codziennego życia. Prezentuję Wam nowy cykl „Mój styl”, na którym znajdziesz inspiracje związane z tym jak się ubrać, by wyglądać dobrze, kupić w dobrej cenie, by po prostu wyglądać dobrze!

Męski blog modowy

Nie, to za dużo powiedziane. Nie uważam się za znawcę mody męskiej, ani jakiejkolwiek innej. Dużo jest blogerów, którzy prawią o stylu, modzie, a to jest takie hm…, w moim odczuciu bardzo mało modowe. Taki trend, taki blog. Postawiłem zatem zatytułować nowy cykl „Mój styl”, którego nie uważam za super-najmodniejszy, a taki który lubię, który mam i który być może Was zainspiruje.

Dla kobiet, czy dla mężczyzn

Dziennie przeglądam wiele blogów, czytam, lub tylko przeglądam. Wyłączam od razu blogi, które kierowane są do kobiet, a których tematyka mogłaby mnie zainteresować. Kobieta-blogerka dodaje przepis kulinarny, fajny przepis, mógłbym skomentować, mógłbym zadeklarować wypróbowanie, ale jeśli pierwsze słowa prawią:

Kochane, przygotowałam dla Was…

od razu wychodzę. Ten, a właściwie ta blogerka nie chce pisać dla mnie, dla faceta.

Jako pierwszy wpis w nowym cyklu pragnę Wam przedstawić propozycję jeszcze na zimę, ale to już takie ostatnie chwile tej pory roku.

Nie lubię zimy

Nie lubię grubych ciężkich kurtek i nie lubię zimowych butów. Nie lubię śniegu, nie lubię mrozu, nie lubię chlapy, która jest efektem co chwile zmieniającej się pogody. Nie lubię czapek, nie lubię zimowych rękawiczek, nie lubię szalików, NIE LUBIĘ ZIMY!

Wybierając odzież zimową, kieruję się przede wszystkim wygodą i kolorem. Mało kiedy zwracam uwagę na to jakiego jest fasonu, bo i tak każda będzie wyglądała beznadziejnie!  Moimi ulubionymi kolorami są szarości i wszelkie kolory przydymione. Uwielbiam burgundy, zgniłe zielenie, kolory granatowe i ciemnobeżowe.

Pierwsza próba

Te zdjęcia wykonywałem wczoraj. A, że w dalszym ciągu się uczę blogować, dopiero w domu przeglądając zdjęcia zdałem sobie sprawę, że na żadnym nie widać moich butów. Ha! Po prostu mój prywatny, indywidualny fotograf o tym nie pomyślał, więc nagana należy się jemu.

Mam swoje ulubione sklepy, w których zazwyczaj się ubieram, są to powszechnie znane sieciówki, ale także lubię dokonywać zakupów w mniej znanych, małych sklepach internetowych, których kolekcje wskazują często na takie małe unikaty – ale o tym w następnych wpisach. Jako, że czasami nie mam czasu na wędrowanie po sklepach, często kupuję w Internecie. Nie zawsze jest to fajne, ale przynajmniej łatwiej jest mi skontrolować budżet.

Jeśli wśród Was znalazła się choć jedna duszyczka, którą zainspirowałem, bardzo mi miło. Kocham las, dlatego pierwsze zdjęcia do nowego cyklu odbyły się w moim ulubionym, bezludnym miejscu, w którym rosną same świerki, wśród potężnych innych drzew w koło. To taki mój azyl, lubię tam wracać. Kurtka zimowa, która towarzyszyła mi przez całą zimę to zgniłozielona kurtka z H&M – zdała egzamin doskonale. Nic się z nią nie stało mimo, że nosiłem ją prawie codziennie. Co więcej, gdy ją kupiłem, musiała swoje odleżeć, gdyż nie byłem przekonany do koloru, i wygody. Po prostu mi się nie podobała. Spodnie, to mój odwieczny problem zakupowy. Żadne spodnie na mnie nie pasują. Są albo za ciasne, a nogawka za krótka, albo za duże w pasie, a nogawka za długa. Jedynym sklepem, który w miarę sprosta moim oczekiwaniom to ZARA i stąd są także spodnie prezentowane na zdjęciach. Ostatnim cukiereczkiem (widocznym) jest sweter! Uwielbiam swetry. Najbardziej lubię te z edycji/kolekcji świątecznych z przypałowymi reniferami, płatkami śniegu, itp. UWIELBIAM! Ten jest bardziej klasyczny, ale niezwykle ciepły, przyjemny, jasnopopielaty i ładny. Lubię go, pochodzi z RESERVED. W tym roku ich kolekcja swetrów była szczególnie wyjątkowa.

Szykuję się na rozpoczęcie wiosny, właściwie jestem już na nią gotowy. Zimo, kończ swoją karierę! 🙂